To były epokowe balety

Na zdjęciu publiczność fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB

Prawie trzydzieści wydarzeń przez trzy dni i tłumy jakich miasto dawno nie widziało. W miniony weekend Bielsko-Biała obchodziło swoje święto - doroczne dni miasta. Zwłaszcza pierwszy dzień i przygotowany na tę okazję program artystyczny, a do tego upalna, wręcz tropikalna aura sprawiły, że w centrum pojawili się, pisząc z przymrużeniem oka, chyba wszyscy mieszkańcy.

Takich tłumów, jak w piątek, plac Wojska Polskiego, ulica 11 Listopada, plac Chrobrego i Rynek dawno nie widziały. Centrum miasta tętniło życiem do późnych godzin. Na placu Wojska Polskiego - rytmami Epokowych baletów przygotowanych przez Bielskie Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej, na Pigalu - spektaklem Sajlen Disko Teatru Lalek Banialuka, a na Rynku - delikatnymi dźwiękami i mocą świateł ze strefy relaksu.

Tego dnia, zanim rozpoczęły się wydarzenia plenerowe, w sali sesyjnej Ratusza prezydent miasta Jarosław Klimaszewski spotkał się z osobami zasłużonymi dla Bielska-Białej. W spotkaniu uczestniczyli parlamentarzyści, przedstawiciele samorządu wojewódzkiego i miejskiego – radni Rady Miejskiej i Młodzieżowej Rady Miasta, zarząd miasta, służby mundurowe, przedstawiciele instytucji i urzędnicy. Jak zawsze była to okazja do podsumowania, co dobrego wydarzyło się w samorządzie w minionym roku, ale też okazja do podziękowania za wspólną pracę.

Później BCK zaprosił na plac Wojska Polskiego i wyjątkową muzyczną podróż przez epoki i style. Epokowe balety otworzyła walcami Johanna Straussa z okazji 200-lecia jego urodzin Bielska Orkiestra Kameralna pod batutą Mateusza Walacha. Następnie przed sceną bielska społeczność swingowa zrzeszona w grupie Two To Jazz zaprezentowała swoje żywiołowe układy taneczne. To było tylko preludium do ponownego wejścia orkiestry na scenę. W drugiej części koncertu muzycy wspólnie z kwartetem wokalnym Sound Pack porwali publiczność swingowymi aranżacjami popularnych utworów. Nogi same rwały się do tańca.

Punktualnie o godzinie 22.00, tuż przed najbardziej oczekiwanym tego wieczoru koncertem duetu Alien x Majtis – pochodzącymi z Bielska-Białej zwycięzcami telewizyjnego programu Must Be The Music - Dni Bielska-Białej ze sceny otworzył prezydent miasta Jarosław Klimaszewski. - Alien i Majtis wysłali mnie, żebym ich zapowiedział, bo przecież nie dla mnie dziś przyszliście – żartował od wejścia włodarz.

- Mamy wspólne, wielkie osiągniecia, cały rok ciężko pracujemy, ale od lat te trzy dni to jest święto naszego miasta. Robią to bielszczanie dla bielszczan, dlatego naszą główną gwiazdą są bielszczanie, którzy rozsławiają nasze miasto. Mam nadzieję, że mimo trudnych czasów Bielsko-Biała dalej będzie miejscem dla każdego. My jesteśmy znani ze swojej tolerancji, odnosimy się do siebie z szacunkiem, niezależnie od tego, jakie poglądy wyznajemy. Życzę wam, aby tak na zawsze pozostało. A teraz pozwólcie, wygłoszę tę sentencję, która musi paść: Dni Bielska-Białej 2025 uważam za otwarte! Bawcie się wspaniale! – mówił Jarosław Klimaszewski.

W oczekiwaniu na występ bielskiego duetu, prowadzący koncert Piotr Szczutowski z BCK-u zachęcał publiczność słowami najpopularniejszego chyba utworu artystów:
- Drodzy, to się musi wydarzyć, bo my ich pragniemy więcej nie od dziś, ale to wy jesteście wyjątkowi jak VIP. Oto oni, jakże upragnieni, jakże wyczekiwani, w końcu! Zaczęło się w Starym Bielsku, na tamtym koncercie też byliście tłumnie, ale teraz jak Bóg przykazał, na Dniach Bielska-Białej nasi artyści, nasze chłopaki, dla bielszczan, dla bialan – przyjmijcie ich jak świat ich nie przyjmował, bo są u siebie. Drodzy państwo, Alien i Majtis, brawo!!!

Zanim artyści wyszli na scenę, tłum już śpiewał słowa ich piosenki VIP a capella.

- Bardzo się cieszymy, że tu jesteśmy i patrząc na was tak wielu, nie wiemy, co powiedzieć. Serduszko bije trzy razy szybciej, jak widzimy, co się dzieje w naszym rodzinnym mieście. Czary trochę – mówili wyraźnie wzruszeni członkowie zespołu.

Alien i Majtis przejęli scenę; ich muzyka łączy elektronikę, rap i emocje. Te emocje żywiołowo podchwytywała publiczność. Jako że koncert odbywał się w ich rodzinnym mieście, miał też swój wyjątkowy akcent. Jeden z utworów artyści wykonali na scenie ze swoimi ojcami.

Później świetną zabawę do końca wieczoru zapewnił DJ Michał J. Sandecki.

Ci, którzy pierwszego wieczoru święta miasta szukali czegoś bardziej refleksyjnego, zaglądali na plac Chrobrego, by obejrzeć spektakl Sajlen Disko, o którym napiszemy w oddzielnym artykule. Wyjątkowo relaksująco, i to przez trzy dni, było w strefie, która z okazji świętowania, dzięki Bielskiemu Centrum Kultury, powstała na Rynku. To był relaks na leżakach z sączącą się, spokojną muzyką. Na fasadach kamienic, po zmroku, wyświetlane były animacje stworzone z grafik autorstwa bielszczanina Mateusza Kołka. W centralnej części placu powstała plaża, wszystko otaczały niesamowite światła. Po zmroku miejsce zamieniało się w magiczny świat światła, koloru i dźwięku.

W sobotę scenę na placu Wojska Polskiego przejęła jednej z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej – Margaret. Rozbrzmiały przeboje, które od lat królują na listach przebojów i w sercach słuchaczy. I mimo deszczu publiczność nie zawiodła. Przed sceną, podobnie jak dzień wcześniej, były tłumy.

Poniżej kilka zdjęć z dni miasta. Obszerna galeria zdjęć ze świętowania, autorstwa Pawła Sowy, znajduje się pod linkiem Dni Bielska-Białej 2025.

Emilia Klejmont

Spotkanie z zasłużonymi w sali sesyjnej
Spotkanie w sali sesyjnej
Prezydent miasta Jarosław Klimaszewski
prezydent miasta Jarosław Klimaszewski 
Bielska Orkiestra Kameralna
Bielska Orkiestra Kameralna 
Epokowe balety
Epokowe balety 
Strefa relaksu na Rynku
Strefa relaksu na Rynku 
Alien i Majtis
Alien i Majtis; fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB
Margaret
Margaret; fot. Lucek Cykarski / Bielskie Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej