Pomiędzy bielami Michała Klisia

na zdjęciu profesor Kliś fot. Jacek Kachel/Wydział Prasowy UMBB

Obchodzący 80. urodziny profesor Michał Kliś - artysta wszechstronny i, jak mawiają znawcy sztuki, marka sama w sobie - 6 września w Zamku Sułkowskich świętował swój benefis. Przed laty w tym samym miejscu zdobywał pierwsze artystyczne szlify jako uczeń liceum plastycznego.

Z okazji jubileuszu Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej przygotowało wystawę najnowszych prac profesora. To cykl 17 obrazów powstały w latach 2024-2025, zatytułowany Pomiędzy bielami.

Na spotkanie z profesorem przybyło wielu gości związanych z kulturą i sztuką. Prezydenta Jarosława Klimaszewskiego reprezentował jego zastępca Adam Ruśniak, który, składając życzenia, odczytał list od prezydenta. Oto wyjątki z tego listu: 
Jest dla mnie, ale także dla wielu bielszczan powodem ogromnej satysfakcji, że tak wybitny twórca, którego prace były prezentowane na niezliczonych wystawach w Polsce i za granicą kojarzony jest z Bielskiem-Białą. 
Bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że przez całe swoje dotychczasowe życie był Pan i pozostaje nadal znakomitym ambasadorem naszego miasta i całego regionu.

Dzięki niewątpliwemu talentowi, ale także ciężkiej pracy i ogromnej pasji na stałe zapisał się Pan w annałach polskiej kultury jako znakomity grafik, plakacista, malarz, ale także nauczyciel akademicki. 
(…) plakaty Pańskiego autorstwa rozsławiały cykliczne wydarzenia kulturalne, odbywające się w Bielsku-Białej takie jak Międzynarodowy Festiwal Sztuki Lalkarskiej czy Bielska Jesień. 

Benefis prowadziły dyrektor Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej Iwona Purzycka i kierownik Działu Sztuki i Rzemiosła Artystycznego MHBB Teresa Dudek Bujarek. W swobodnej rozmowie z profesorem przedstawiły go nie tylko jako artystę, ale przede wszystkim ciepłego, otwartego człowiekiem. Przypomniały, że Michał Kliś osiągnął sukces dzięki konsekwentnemu dążeniu do celu i talentowi. Chociaż na początku nic na to nie wskazywało – bo wybór liceum plastycznego nie był do końca akceptowany przez rodzinę, a na Akademię Sztuk Plastycznych zdawał 6 razy. Jednak stał się cenionym, wielokrotnie nagradzanym malarzem, akwarelistą, grafikiem, fotografikiem dokumentalistą, a przede wszystkim wybitnym plakacistą. Jego prace pokazywano w Europie, Azji czy Ameryce.

Podczas benefisu profesor Kliś wspominał swojego dziadka i rodzinne Łodygowice, które często są obecne w jego twórczości. Przykładem choćby seria obrazów Byki pokazana w sierpniu w bielskiej Galerii PPP. Artysta podkreślał, że to nie obrazki z korridy, ale czułe portrety gospodarskich zwierząt, które wypasał na łodygowickich łąkach.

- Mój dziadek urodził się w 1888 roku, bardzo ciekawym. Nosił szlachetne nazwisko Faber - homo faber to człowiek pracy - i taki właśnie był. Miał genialną sprawność w palcach, w fabryce był specjalistą w łapaniu osnowy. Dbał o nasze wychowanie. Miałem z nim swego rodzaju przyjaźń intelektualną, bo dziadek na każdym etapie mojej edukacji czytał moje książki. Pamiętam, że tuż przed jego śmiercią, gdy wracałem z akademika do domu, spytał: co ty mi zostawiłeś za książki, co to było z tymi Borgiami, kiedy słońce było Bogiem? Ja tam niedługo będę i wszystko to sprawdzę - wspominał Michał Kliś.

W trakcie spotkania profesor narysował karykaturę jednego ze swoich nauczycieli licealnych. Przekazał pierwszy swój linoryt wykonany w Liceum Plastycznym przedstawiający zbójnika do zbiorów Muzeum Historycznego. Opowiadał o swojej duchowej relacji z Julianem Fałatem i o ciekawych wydarzeniach za swojego życia artystycznego. 
Profesor Kliś stworzył własną szkołę plakatu. Jego dzieła promowały m.in. Tydzień Kultury Beskidzkiej, Festiwal Kompozytorów Polskich czy spektakle bielskich teatrów. W swym dorobku m.in. logotyp Europejskiego Centrum Solidarności w Gdańsku i plakat na 20-lecie pontyfikatu Jana Pawła II.

Był pierwszym rektorem usamodzielnionej Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach i zawsze przypominał swoim studentom, aby pamiętali, skąd pochodzą i nie wstydzili się korzeni. 

Przy okazji benefisu okazało się, że profesor Kliś ma jeszcze jeden wielki dar. Jest doskonałym mówcą, anegdoty ze swojego życia potrafi opowiedzieć tak, że każda zaciekawia, czemuś służy i ma jasne przesłanie. 

Z okazji jubileuszu Michała Klisia Juliusz Wątroba napisał specjalny wiersz, który odczytał aktor Teatru Polskiego Tomasz Lorek. Oto jego fragmenty. 

Dla Michała Klisia 
Co ma święto dzisiaj! 

Dzień to niezwykły, bo się wymyka 
myślom i słowom, których jest godzien, 
bo ma benefis nasz zacny Michał 
i razem z nami czuje się młodziej,

choć 80 lat ma na niby, 
w co trudno wierzyć patrząc na Mistrza, 
gdy taki twórczy, rześki, szczęśliwy 
i wciąż rozwija się, by się ziszczać!

Aby się dzielić talentem, pracą  
po to ma wszakże te morza zalet,
 by skończyć jedno, a drugie zacząć, 
bo dzieła proszą: - Stwórz nas Michale!

Więc Michał tworzy dłutkiem i piórem, 
pędzlem, co świeckie, święte, najświętsze,.. 
I ciągle pnie się w piękno i w górę 
na jedenastym już dzisiaj piętrze! 
Skąd spogląda na świat boży, 
aby tworzyć, tworzyć, tworzyć:

(…)

Gdy chcesz w twórczość Mistrza wnikać,
to przeglądaj się w grafikach, 
w których dojrzysz to, co zechcesz: 
ogół, szczegół, wolność, przestrzeń…
Nawet w czerni widząc jasność, 
bo stubarwna wieloznaczność 
grafik tych niezwykłych cechą, 
która wiedzie nas daleko 
w wyobraźni światy...
(…)

Niech Ci się twórczo darzy, Michale!
Niech dobre niebo zawsze Ci sprzyja! 
By w nowe dzieła wiódł Cię Twój talent! 
I nie przemijaj nam, nie przemijaj, 
lecz w zdrowiu ziszczaj się pięknie dalej,
byśmy wciąż mogli tonąc w zachwycie, 
byśmy się mogli w Tobie odnaleźć: 
Twe życie Sztuką, Sztuka Twym życiem!!!

Oprawę muzyczną wieczoru w zamkowym atrium zapewniła harfistka Marta Sadurska, absolwentka Akademii Muzycznej w Krakowie.

 

 

Jacek Kachel