fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB
O niepasowaniu, presji, samotności i próbach jej przełamania, a także o nieoczywistej możliwości odzyskania prawdziwych międzyludzkich relacji była mowa pierwszego wieczoru Dni Bielska-Białej na wypełnionym publicznością placu Chrobrego.
Banialuka przygotowała spektakl Sajlen Disko po to, żeby działał i pomagał młodym ludziom radzić sobie z trudnymi emocjami, jako część większego projektu realizowanego przez Wydział Polityki Społecznej Urzędu Miejskiego. Zgodnie z projektowymi wymaganiami, przez kilka miesięcy rzecz będzie prezentowana tylko grupom szkolnym na zamkniętych pokazach (pisaliśmy o tym szerzej tutaj: https://ms.bielsko-biala.pl/aktualnosci/1/sajlen-disko-jest-nadzieja). Stąd pomysł otwartej prapremiery dla wszystkich bielszczan podczas święta miasta i dlatego wymagające od widzów sporego skupienia przedstawienie obejrzeliśmy na wciśniętym między głośne ulice Pigalu.
Oglądało się znakomicie – ożywająca scenografia, światło, rozbiegane multimedia, dynamiczna choreografia hipnotyzowały; tekst najlepiej docierał do tych, którzy siedzieli najbliżej, przesłonięty świątecznym szumem i warkotem samochodów.
Najwyraźniej jednak doniósł, co powinien – świadczyły o tym długie i szczere oklaski dla twórców. Oraz ożywczy deszczyk, który zdecydował się spaść dopiero na finał.
O czym jest spektakl?
Do Milczącej Emmy, przez rówieśników zwanej Sajlen Disko (znakomita rola Martyny Gajak-Grzeszczyk) dociera, że stosowana przez nią od zawsze w obecności grupy strategia nieangażowania się może mieć straszliwe konsekwencje. Na przykład takie, że ktoś znika. Co się stało z Olą, zdaniem grupy taką nijaką, że lepiej, że jej nie ma? Napędzany sumieniem Emmy magiczny rollercoaster wiezie ją w przeszłość przez bolesne wspomnienia o Oli. W końcu Sajlen Disko ląduje pod ziemią, w królestwie prawdy, zamieszkanym przez lekceważącego pozory, trzymającego się rzeczywistości Skoczogonka (fantastyczna Magdalena Obidowska) i odkrywa, że ludzie to jedno, a ich społecznościowe wizerunki – całkiem co innego. Bez tych drugich można żyć, choć obłąkany Maszynista rollercoastera każe sobie płacić za podróż właśnie w awatarach. Grupa - Masa Klasa (jak zawsze idealnie zgrany zespół Banialuki) - to też byt awatarowy; w królestwie prawdy każde z jej członków ma same zmartwienia i niedobrych rodziców, którzy lepiej, żeby sobie poszli, bo nic nie rozumieją (chociaż wierzą, że bardzo się starają zrozumieć).
A Ola w końcu się znajduje. Odeszła tylko z sieci i jej twarz już jest widoczna.
Trochę niepokoi, dlaczego prawdziwe Emma i Ola spotykają się właśnie pod ziemią. Może to przedłużone skutki podróży rollercoasterem. Bo na powierzchni też przecież można się przyjaźnić?
mt
twórcy spektaklu:
autor: Artur Pałyga
reżyseria: Paweł Chomczyk
scenografia i projekcje: Sebastian Łukaszuk
muzyka: Piotr Klimek
choreografia: Karolina Garbacik
przygotowanie wokalne: Justyna Masny
aktorzy: Martyna Gajak, Dominika Kaczmarek, Magdalena Obidowska, Katarzyna Pohl, Marta Popławska, Konrad Ignatowski, Włodzimierz Pohl, Radosław Sadowski, Tomasz Sylwestrzak
Zdjęcia z różnych wydarzeń z Dni Bielska-Białej 2025 pod adresem: https://ms.bielsko-biala.pl/node/10517.