fot. Paweł Sowa / Wydział Prasowy UMBB
Piękne, zabytkowe samochody znów stanęły na placu Ratuszowym w Bielsku-Białej. Wszystko za sprawą konkursu elegancji, który od lat odbywa się na zakończenie Międzynarodowego Beskidzkiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych organizowanego przez Komisję Pojazdów Zabytkowych Automobilklubu Beskidzkiego. W tym roku, w dniach 9-13 lipca, odbyła się jego 46. edycja.
W konkursie elegancji wystartowało ponad sześćdziesiąt załóg, w tym siedem z zagranicy: Anglii, Czech, Niemiec i Austrii, duża reprezentacja Automobilklubu Beskidzkiego, aż dziesięć załóg Automobilklubu Wielkopolskiego i inni. Zabytkowe samochody wraz z załogami w strojach z epoki oceniało jury.
Jak zwykle do Bielska-Białej przyjeżdżają piękne auta i jest ich wiele. Organizatorzy musieli nawet ograniczyć liczbę załóg w konkursie elegancji do sześćdziesięciu trzech, bo zgłoszeń było więcej. Najstarsze auto, które wystartowało w konkursie to citroen trrefle z 1925 roku.
- Niestety nawalił, ale cóż te auta moją prawie sto lat – mówił o samochodzie, który zajechał przed namiot jury na przyczepie ciągniętej przez inne auto, komandor Międzynarodowego Beskidzkiego Rajdu Pojazdów Zabytkowych Jacek Balicki. – Drugi najstarszy to chrysler 75, też uczestnik wielu rajdów krajowych i zagranicznych. Mieliśmy bardzo ładne triumphy, MG, mercedesy – tak się utarło do nas przyjeżdżają ładnymi autami. W tegorocznym rajdzie aut wyprodukowanych do roku 1960 było dwadzieścia sześć, a przedwojennych dziewięć – dodał.
Bardzo dużo załóg podjęło rękawicę i dostosowało strój do czasów, z jakich pochodzi ich samochód. Byli więc hippisi, moda międzywojenna, eleganckie panie i równie eleganccy panowie.
- W Czechach jest tak, że w strojach z epoki zawodnicy pokonują też całą trasę rajdu, nie tylko biorą udział w konkursie. No cóż, może kiedyś i u nas tak będzie – mówił z tęsknotą komandor.
Jury oceniającemu auta przewodniczył zastępca prezydenta miasta Piotr Kucia.
- Państwa pasja robi wrażenie nie tylko na mnie, ale też na tej licznie zgromadzonej publiczności – mówił do zebranych. - Wkładacie w nią dużo serca, nie wspominając o pieniądzach, bo to nie one są najważniejsze. Patrząc na te auta, stroje, maniery; łza się w oku kręci. Przypominamy sobie stare czasy, kiedy mężczyzna biegł i otwierał drzwi auta kobiecie, żeby ta mogła wysiąść. Za te wzruszenia bardzo państwu dziękujemy. Wracajcie do naszego miasta za rok – zapraszał.
Włodarz przekazał też specjalne wyróżnienie od samorządu – złotą tablicę na ręce komandora rajdu, człowieka, bez którego nie byłoby rajdu, konkursu i Muzeum Motoryzacji w Bielsku-Białej - Jacka Balickiego.
- Na pewno nie spotkalibyśmy się tu po raz kolejny, gdyby nie ten wspaniały człowiek. W imieniu prezydenta Bialska-Białej Jarosława Klimaszewskiego serdecznie dziękujemy i prosimy o jeszcze, panie Jacku, jest pan niepowtarzalny – powiedział Piotr Kucia przekazując tablicę.
Jury przyznało wyróżnienia następującym autom i ich właścicielom:
- ford model A tudor z 1928 roku, właściciel Bivoj Kolar z Klubu Hcc Mohelnice,
- aero 30 roadster z 1935 roku, właściciel Ireneusz Tomyślak z Automobilklubu Wielkopolskiego,
- DKW F8 cabrio limousine z 1939 roku, właściciel Krzysztof Breński z Automobilklubu Tarnów,
- MG TC z 1946 roku, właściciel Tomasz Struzik z Polskiego Stowarzyszenia,
- MG TC z 1947 roku, właściciel Michał Bargiel z Automobilklubu Ostrowskiego,
- tatra T600 tatraplan z 1952 roku, właściciel Ryszard Czepko z Europejskiej Asocjacji,
- citroen traction avant B11 z 1956 roku, właściciel niezrzeszony Mirosław Szczelina,
- jaguar Xk150 z 1958 roku, właściciel Waldemar Grzybowski z Automobilklubu Polskiego,
- chevrolet corvette z 1963 roku, właściciel Marian Pudelko z Automobilklubu Beskidzkiego,
- awe wartburg 312/1 De Luxe z 1966 roku, właściciel Paweł Pasterny z Automobilklubu Beskidzkiego,
- austin healey 3000 Mkiii z 1967 roku, właściciel Jarosław Ciurzyński z Automobilklubu Polskiego,
- jaguar E-Type z 1969 roku, właściciel niezrzeszony Zygmunt Wawrzyczek,
- chevrolet corvette z 1975 roku, właściciel Andrzej Ugolik z Automobilklubu Wielkopolskiego,
- lancia beta montecarlo coupe z 1975 roku, właściciel Jakub Dziedzic z Automobilklubu Polskiego,
- mercedes benz 129 500 SI z 1989 roku, właścicielka Agnieszka Paś z Automobilklubu Krakowskiego.
Puchar prezydenta trafił do Piotra Matuszka z Automobilklubu Wielkopolskiego, który zaprezentował w Bielsku-Białej swojego forda A sport coupe z 1929 roku.
- Nie spodziewaliśmy się takiej nagrody. To już nasz kolejny przyjazd na konkurs elegancji do waszego miasta i co rusz jesteśmy w nowej odsłonie, w nowym pomyśle i chyba to zostało docenione. Dziś przyjechaliśmy fordem z 1929 roku, który jest w pełni oryginalny – jednostka napędowa, cały układ, wszystko jest w oryginale – zachwalał Piotr Matuszek.
Zapytany o to, czy auta zabytkowe to jego wielka pasja, mówił z uśmiechem, że to choroba.
- Zaczęło się od samochodu, który miał być jedyny, miał być takim naszym rodzinnym autem. A dziś mam sześć. To jest ta nieuleczalna choroba, ale myślę, że bardzo fajna, generująca wyjazdy, też te zagraniczne, spotkania, poznawanie nowych miejsc i ludzi – tego by nie było, gdyby nie auta. Żona to wszystko akceptuje, jeździ ze mną wszędzie, mimo, że o zakupie wszystkich pojazdów dowiedziała się po fakcie – żartował.
Na zakończenie konkursu kawalkada zabytkowych aut przejechała przez miasto.
Międzynarodowy Beskidzki Rajd Pojazdów Zabytkowych ma kategorię FIVA B i jest jednocześnie V rundą Mistrzostw Polski Pojazdów Zabytkowych. Auta i ich właścicieli można było spotkać w Ustroniu, Cieszynie, Żywcu, Kętach i na samochodowej imprezie Moto Music Show 2025 w bielskiej hali pod Dębowcem.
Całe wydarzenie odbyło się pod patronatem prezydenta Bielska-Białej Jarosława Klimaszewskiego.
Emilia Klejmont